[Refren]
Male singer
00:00 / 00:00
Lyrics
[Refren]
To piąty telefon w ciągu pięciu minut, kurwa, co jest grane?
Każdy coś ode mnie chce, jakbym był bankomatem.
Mówią: „Dawid, dawaj ogień” — no to lecę z płomieniem,
Jak ci nie pasuje vibe — zmień stację, zmień sumienie.
[Zwrotka 1]
Budzik dzwoni — wyjebane, bo i tak nie spałem,
Myśli krążą jak psy, co noc mnie obszczekują planem.
Blok, klatka, echo — „nic z ciebie nie będzie”,
Dziś te same mordy proszą: „brat, weź mnie na trendzie”.
To nie bajka, to syf, pot i krzywe akcje,
Zamiast złotych rad miałem w kieszeni frustrację.
Ale zrobiłem z niej paliwo — patrz, jak płonie wers,
Każdy wers to cegła, z których stawiam własny sens.
[Refren]
To piąty telefon w ciągu pięciu minut, kurwa, co jest grane?
Każdy coś ode mnie chce, jakbym był bankomatem.
Mówią: „Dawid, dawaj ogień” — no to lecę z płomieniem,
Jak ci nie pasuje vibe — zmień stację, zmień sumienie.
[Zwrotka 2]
Miska lubi jabłuszko, babkę, czipsa — pojebany świat,
Każdy chce na skróty, nikt nie kuma, ile to lat.
Jeden chce być królem, drugi tylko zrobić szum,
A ja wolę ciszę, zanim znowu rozjebie tłum.
Nie jestem idolem, ziom — jestem lustrem dla was,
Pokazuję prawdę, nawet jeśli boli jak kwas.
Jeśli chcesz tu wejść — zostaw ego za drzwiami,
Bo tu liczy się serce, nie followersi z botami.
[Bridge]
Jeszcze jeden telefon — „halo, grasz dziś koncert?”
Jeszcze jeden problem — „brat, pożycz mi forsę”.
Jeszcze jedna noc, gdzie walczę sam ze sobą,
Ale wiem, że jutro znowu wejdę tu z głową.
[Refren]
To piąty telefon w ciągu pięciu minut, kurwa, co jest grane?
Każdy coś ode mnie chce, jakbym był bankomatem.
Mówią: „Dawid, dawaj ogień” — no to lecę z płomieniem,
Jak ci nie pasuje vibe — zmień stację, zmień sumienie