Samo życie
Hip Hop
00:00 / 00:00
Lyrics
[Intro – mówione, na samym pianinie]
To moje życie…
Nie bajka. Nie film.
Jeśli słuchasz… to znaczy, że przetrwałem.
[Zwrotka 1]
Nie było lekko, życie pisało scenariusz,
Czasem jak thriller — nie komedia, nie żart już.
Wypadek, cisza, w głowie milion pytań,
Woda się zbiera, a ja uczę się oddychać.
Nie płaczę publicznie, choć w środku burza,
Facet ma być twardy — tak mówia podwórka.
Ale wiem jedno — mam dla kogo wstawać,
Moje córki to powód, by się nie poddawać.
Każda blizna to rozdział, nie koniec historii,
Upadki uczą więcej niż momenty glorii.
Nie szukam litości, nie gram ofiary,
Buduję siebie z bólu i wiary.
[Refren – wchodzi pełny bit]
Nie zgaszę siebie, choć wiatr chce mnie złamać,
Za dużo przeszedłem, by teraz się poddać.
Każdy dzień to walka, ale idę dalej,
Serce mam twarde jak stal na tej sali.
Nie zgaszę siebie, choć noc bywa długa,
Po każdej burzy wraca druga.
Nowa szansa, nowy krok, nowy start,
Moje życie — mój rap, mój hart.
[Zwrotka 2]
Życie biło nieraz prosto w tyłek,
Upadałem twarzą w beton — bez zachwytów chwil.
Zaciskałem pięść, bo nie było innej drogi,
Albo wstaniesz silniejszy, albo zostaniesz w podłodze.
Nie walczyłem dla sławy ani braw na sali,
Tylko dla oczu, które w domu czekały.
Bo jest dla kogo — i to jest mój sens,
Trzy małe serca — mój największy testament.
Łucja, Klara, Adelka — moje trzy powody,
Dla Was zamienię strach w ogień i chłody.
Gdy świat mnie łamał — Wy byłyście światłem,
Dlatego nie pękam, tylko wstaję i walczę.
[Refren]
[Zwrotka 3 – spokojniejszy bit, więcej emocji]
Miałem w życiu nauczyciela — Przemka,
Nie tylko od lekcji, bardziej od człowieka.
Uczył mnie zwyciężać, gdy brakowało wiary,
Mówił: „Charakter budujesz, gdy upadasz bez taryf.”
Boisko, trybuny, wspólny każdy czas,
To on pokazał mi, jak walczyć wśród mas.
Nigdy nie odmówił pomocnej ręki,
Żelazny rycerz — filar bez pęknięć.
Dziś patrzę w niebo — wiem, że jesteś z tatą,
Z drugim bratem — ponad ziemskim światem.
W ciszy rozmawiam z Wami, gdy noc zapada,
Tylko tak mogę jeszcze z Wami gadać.
Nie słyszę odpowiedzi — lecz czuję w sercu,
Wasza siła prowadzi mnie w każdym wersie.
Choć Bóg zabrał Was za wcześnie stąd,
To noszę Was w sobie — jak żywy ląd.
[Refren – mocniej niż wcześniej]
[Zwrotka 4 – kulminacja]
Tatusiu, mój ukochany, pilnuj nas z góry,
Gdy świat robi się ciężki i niebo bez chmury.
Strzeż moich dzieci, prowadź mnie drogą,
Żebym był dla nich opoką, nie trwogą.
Pokaż mi ścieżkę — prostą i czystą,
Chcę iść nią uczciwie, nawet gdy wszystko pryska.
Chroń moją Kamilę — mój spokój w chaosie,
Kocham ją najmocniej — przy niej czuję się mocniej.
Bo to nie jest tylko rap — to moje DNA,
Od syna po ojca — taka moja gra.
Jeśli kiedyś zamilknę i zgaśnie mój głos,
Niech zostanie po mnie odwaga i most.
Most między niebem a ziemią zbudowany z wiary,
Z miłości, z bólu, bez żadnej taryfy.
Mateusz — zwykły facet z wielką historią,
Co nauczył się kochać mocniej niż wszystko.
I jeśli ktoś spyta, kim byłem tu —
Powiedzcie: był wojownikiem…
Ale najpierw był Tatą. I Synem