Znalazlam cie w moim rodzinnym mieście wśród gór.
ballada popowa, melancholijna, średni temp, gitara akustyczna, delikatne wokalizacje
00:00 / 00:00
Lyrics
[Intro]
(Instrumental Solo)
[Verse 1]
Znajdę cię w moim rodzinnym mieście, wśród gór
W sobotni poranek, tuż przy samochodzie z ziemniakami
Los tak chciał, że nasze spojrzenia się spotkały
Serce mi skoczyło, jakby ktoś je podskoczył
[Pre-Chorus]
Umówiliśmy się na randkę przy Biedronce
Wziąłeś mnie za rękę, pojechaliśmy do Zagórza
Serca nam bijały jak oszalałe
Świat się rozjaśnił, jakby ktoś zapalił światła
[Chorus 1]
Pamietam nasz pierwszy pocałunek, pierwszy dotyk dłoni
Ty pokazałeś mi świat kolorowy, ja byłam dla ciebie dziewczyną z Albatrosa
Wspólne podróże, morze, jeziora i góry
Było cudownie, wspomnień nikt nam nie zabierze
[Post-Chorus]
(Instrumental Solo)
[Verse 2]
Każdy dzień z tobą był jak nowa przygoda
Chodziliśmy po plażach, patrzyliśmy na zachód słońca
Mówiliśmy o przyszłości, o naszych planach
Nie myślałyśmy, że coś może zniszczyć naszą radość
[Pre-Chorus 2]
Ale nie zawsze jest pięknie, życie to nie bajka
Alkohol powoli niszczy cię, Robercie
Psuje nasze plany, twoje zdrowie i życie
Serce mi pęka, gdy widzę, jak się psujesz
[Chorus 2]
Pamietam nasz pierwszy pocałunek, pierwszy dotyk dłoni
Ty pokazałeś mi świat kolorowy, ja byłam dla ciebie dziewczyną z Albatrosa
Teraz wszystko się psuje, jak stary zepsuty zegar
Wspomnienia są jedyne, co mi zostało z naszej miłości
[Bridge]
Proszę cię, wróć do mnie, zrób sobie przerwę z alkoholu
Nie chce tracić ciebie, nie chce być sama
Wciąż wierzę, że możemy odzyskać naszą radość
Że nasza miłość jest silniejsza od każdej przeszkody
[Final Choruses]
Pamietam nasz pierwszy pocałunek, pierwszy dotyk dłoni
Ty pokazałeś mi świat kolorowy, ja byłam dla ciebie dziewczyną z Albatrosa
Wspólne podróże, morze, jeziora i góry
Było cudownie, wspomnień nikt nam nie zabierze
Teraz wszystko się psuje, jak stary zepsuty zegar
Wspomnienia są jedyne, co mi zostało z naszej miłości
[Outro]
Znajdę cię w moim rodzinnym mieście, wśród gór
W sobotni poranek, tuż przy samochodzie z ziemniakami