Ósmy grudnia.

Ósmy grudnia.

https://www.youtube.com/watch?v=w2uqQWfbtAo jak w tej piosence Male cuda dnia - taki styl

00:00 / 00:00

Your friends are using AiMusic.la to generate music, listen to it! You can also generate your own music!

Lyrics

Ósmy grudnia. Zimno było bardziej w środku niż na zewnątrz. Ekran świecił jak mała latarnia, algorytm bez serca a jednak trafił w nasze. Dwie kropki na mapie, które nie miały prawa się spotkać. Anglia i Niemcy – jak dwa brzegi tej samej rzeki, które nagle postanowiły być jednym. Pierwszy Berlin pachniał hotelem i niepewnością. Kilkudniowa wieczność. Twoje oczy miały w sobie dom, choć jeszcze nie wiedziałam, że w nim zostanę. Potem loty. Twoje psy – Lucky z tym spokojem, który od razu mnie wybrał, Sara jeszcze miękka od dzieciństwa. Wtedy pierwszy raz poczułam, że miłość ma cztery łapy i oddycha obok. Znalazłam mieszkanie. Ty spakowałaś życie. Walizki, miski, smycze, i przyleciałaś do mnie jakbyś zawsze tu była. Listopad przyszedł szybciej niż rozsądek. Ślub bez fajerwerków, ale z decyzją cięższą niż złoto. Nie z rozpędu. Z przekonania. Dziś jesteśmy dalej. Mamy rachunki, nowa praca, ambicje, zmęczenie i sny o lepszym mieszkaniu, o podróżach, o kawałku świata dla naszych psów, gdzie będą biegać bez strachu. Były też ciche pęknięcia. Słaba komunikacja, niedopowiedziane zdania, nocne milczenie głośniejsze niż kłótnia. Czasem nie umiem mówić. Słowa stają w gardle jak mur, a myśli biją w niego z całej siły. Chcę powiedzieć więcej, niż potrafię. A jednak codziennie Cię wybieram. Nawet gdy siedzisz obok i czuję tę dziwną tęsknotę za Tobą sprzed pięciu minut. Za nami sprzed lat. Za spojrzeniem, w którym mieścił się cały świat. Wierzę, że jeszcze zakwitniemy. Nie jak na początku – dziko i bez planu. Ale dojrzale. Świadomie. Z wiedzą, że miłość to nie tylko zachwyt, ale decyzja powtarzana codziennie. Ty w swojej nowej drodze. Ja zaraz w swojej. Dwie kobiety, które uczą się nie tylko kariery, ale siebie. Jeśli się odważymy, jeśli pozwolimy sobie mówić prawdę nawet wtedy, gdy drży głos, wejdziemy w następny rozdział. Nie dlatego, że algorytm znów zadziała. Ale dlatego, że my będziemy chciały. I kiedyś spojrzymy wstecz na grudniowy wieczór, i pomyślimy, że to był początek nie tylko historii, ale dorastania do siebie.