Zwrotka 1)
Rap hip-hop
00:00 / 00:00
Lyrics
Zwrotka 1)
Pamiętam nasze podwórko i te zdarte kolana
Jedna kanapka na pół, od wieczora do rana
Zawsze o krok przed kłopotami, choć czasem nas dopadły
Te wszystkie dni, gdy nasze plany nagle w gruzy padły
Mówili nam, że nic z tego nie będzie, że to ślepy zaułek
A my jak dwa wilki, zawsze ramię w ramię, ten sam kierunek
Bywały dni, że milczenie było głośniejsze od krzyku
I takie noce, gdy gniew zostawiał ślad na trawniku.
(Refren)
Mój bracie, tyle dróg za nami, tyle kurzu na butach
Wzloty pod niebo i bolesne lądowania w minutach
Ale wciąż tu stoimy, nikt nas nie zdołał złamać
W tej samej drużynie, nie musimy przed sobą kłamać
Jesteś moją siłą, gdy mi tchu w piersiach brakuje
Za każdy wspólny kilometr dzisiaj ci dziękuję.
(Zwrotka 2)
Zaradny jak mało kto, zawsze wyjdziesz na swoje
Nawet gdy świat rzuca kłody, ty nie czujesz bojaźni, ja to wiem, bracie moje
Wariat w pozytywnym sensie, z głową pełną pomysłów
Dla ciebie nie ma barier, nie ma rzeczy nie do pomyślenia w kręgu zmysłów
Silny jak skała, na której można dom wybudować
Przy tobie nie muszę słów zbędnych w głowie hodować
Krew to nie tylko płyn, to pakt, którego nikt nie zerwie
Będę za tobą stał, bez względu na to, co nam los ześle w rezerwie.
(Bridge)
Mieliśmy upadki, rany się długo goiły
Ale to właśnie one nas tak mocno zahartowały i wzmocniły
Możesz na mnie liczyć, gdy ogień zacznie parzyć
Bo póki jesteśmy razem, możemy o wszystkim marzyć.
(Refren)
Mój bracie, tyle dróg za nami, tyle kurzu na butach
Wzloty pod niebo i bolesne lądowania w minutach
Ale wciąż tu stoimy, nikt nas nie zdołał złamać
W tej samej drużynie, nie musimy przed sobą kłamać
Jesteś moją siłą, gdy mi tchu w piersiach brakuje
Za każdy wspólny kilometr dzisiaj ci dziękuję.
(Outro)
Najlepszy wariat, jakiego znam...
Dzięki, że jesteś.
Trzymamy się mocno.
Na zawsze, bracie.