Ja czuję ból, kurwa, nie da się go zagłuszyć
Depressive,Slow
00:00 / 00:00
Lyrics
Ja czuję ból, kurwa, nie da się go zagłuszyć
W jednej chwili byłaś wszystkim, w drugiej pusty pokój
Z dnia na dzień znikłaś — bez słowa, bez twarzy
Zostawiłaś mnie samego z pytaniem: dlaczego właśnie tak?
Telefon w ręce, patrzę jak debil w ekran
Jeszcze wczoraj „kocham”, dziś cisza jak grób
Serce mi pękło, serio, na tysiąc kawałków
A ty poszłaś dalej, jakby nic się nie stało
Miałaś być obok, gdy świat mi się wali
A zostałaś kolejną raną, co się długo nie goi
Miłość? Pierdolę, to była rzeźnia
Ja wierzyłem za bardzo — i to była zbrodnia
Bo boli jak skurwysyn, że tak nagle mnie zostawiłaś
Samego z nocą, z głową pełną syfu
Ja się tu duszę, a ty oddychasz wolnością
Jakby to wszystko nic nie znaczyło
Boli jak skurwysyn, ale dalej stoję
Choć ledwo trzymam się na nogach, bracie
Zabrałaś „nas”, ale nie zabrałaś jaj
Jeszcze się podniosę — choć dziś tonę w gównie
Nie było rozmów, tylko jebnięcie drzwiami
Jakby parę lat dało się wyrzucić na śmietnik
Zostawiłaś mnie sam na polu minowym
A ja i tak pytam siebie, co zjebałem
Ulica widziała niejedno, widziała mnie twardym
Ale nie widziała, jak w nocy się łamię
Nie mówię nikomu, ile to kosztuje
Bo tu słabość to luksus, na który nie stać
Zaufanie zdechło szybciej niż pies na mrozie
A ja dalej noszę w sobie twoje imię
Każdy dzień to walka, żeby nie napisać
Bo wiem, że odpowiedź znowu mnie dobije
Bo boli jak skurwysyn, że tak nagle mnie zostawiłaś
Samego z nocą, z głową pełną syfu
Ja się tu duszę, a ty oddychasz wolnością
Jakby to wszystko nic nie znaczyło
Boli jak skurwysyn, ale dalej stoję
Choć ledwo trzymam się na nogach, bracie
Zabrałaś „nas”, ale nie zabrałaś jaj
Jeszcze się podniosę — choć dziś tonę w gównie
Może kiedyś zrozumiem, po co to było
Dziś rozumiem tylko, jak bardzo to boli
Zostawiłaś mnie samego — i to mnie zabiło
Ale z takich ran rodzą się skurwiele nie do złamania