potwór
trap
00:00 / 00:00
Lyrics
[Intro – powolny, rozmyty nastrój]
Ciemność wypełnia każdy kąt
Szept strachu bije w moim sercu
[Verse 1 – przygnębiony, powolny]
Kiedy noc pada i świat się wyłącza
Myśli o końcu zaczynają się rozprzestrzeniać
Nie mogę spać, serce bije zbyt szybko
Każdy oddech to walka z własnym ciałem
[Verse 1 Continued – przygnębiony, powolny]
Próbuję ukryć się przed własnym lękiem
Ale on jest wszędzie, w każdym ruchu, w każdym słowie
Staję się kimś kim nie chcę być
Potworem, który się ukrywa w moim wnętrzu
[Pre-Chorus – napędzony, rosnący napięcie]
Lęk ten cięży na moich barkach
Nie mogę go odrzucić, nie mogę go zniszczyć
Każdy dzień to nowa walka
Z tym potworem, który mnie zjada od środka
[Chorus – wzniosły, pełen bólu]
Przez tanatofobię stałem się potworem
Który się ukrywa w ciemności i strachu
Nie mogę się uwolnić od tej klatki
Która mnie trzyma w wiecznym mroku
[Verse 2 – przygnębiony, powolny]
Kiedy rano się budzę, myślę, że minęło
Ale strach wraca, jak stary przyjaciel
Próbuję uśmiechnąć się, ukryć swój lęk
Ale każdy uśmiech to fałsz, który się kruszy
[Verse 2 Continued – przygnębiony, powolny]
Ludzie patrzą na mnie, nie wiedzą co się dzieje
Mówią, że jestem dziwny, że się od nich oddalam
Nie mogę im wyjaśnić, co czuję w środku
Bo oni nie zrozumieją, jak to jest być potworem
[Pre-Chorus 2 – napędzony, rosnący napięcie]
Lęk ten nie daje mi spokoju
Nie mogę go zapomnieć, nie mogę go zniszczyć
Każda noc to nowa walka
Z tym potworem, który mnie zjada od środka
[Chorus 2 – wzniosły, pełen bólu]
Przez tanatofobię stałem się potworem
Który się ukrywa w ciemności i strachu
Nie mogę się uwolnić od tej klatki
Która mnie trzyma w wiecznym mroku
Chcę być sobą, chcę być wolny
Ale ten potwór trzyma mnie w klatce z lęku
[Bridge – wzniosły, pełen nadziei]
Kiedy myślę, że nie ma wyjścia
Słyszę głos, który mówi, że mogę walczyć
Nie jestem sam, nie jestem potworem
Jestem człowiekiem, który ma prawo do życia
[Chorus 3 – wzniosły, pełen nadziei]
Przez tanatofobię byłem potworem
Ale teraz wiem, że mogę się uwolnić
Nie chcę być w klatce z lęku
Chcę żyć, chcę być sobą
Przez tanatofobię byłem potworem
Ale teraz walczę o swoje miejsce w świecie
[Outro – powolny, rozjaśniający nastrój]
Ciemność ustępuje, świat się rozjaśnia
Szept strachu znika, a serce bije spokojnie