Adaś ma sześć lat, mały gość – wielka sprawa,
rap
00:00 / 00:00
Lyrics
Adaś ma sześć lat, mały gość – wielka sprawa,
wchodzi do łazienki, mówi: „To będzie zabawa”.
Obiad był konkretny – kotlet, ziemniaczki,
nikt się nie spodziewał takiej niespodzianki.
Siada jak król na porcelanowy tron,
cisza, skupienie… to poważny jest ton.
Minuta, druga — mina jak mistrz zen,
nagle mówi: „Mamo… chyba wyszedł level hard, wiem?”
Boom! Adaś zrobił drop jak bas,
kibel mówi „stary, to za dużo na raz!”.
Spłuczka walczy, woda kręci się w krąg,
a on patrzy dumny: „No i co? Taki mam ciąg!”
To nie papier winny, nie rolka, nie nic,
to był potężny ładunek — sześciolatek i blitz.
Tata puka w drzwi: „Synu, żyjesz tam?”
Adaś: „Tak, ale kibel chyba nie dał rad…”
Woda stoi cicho, atmosfera gęsta,
mały bohater — legenda osiedla.
Hydraulik by klaskał, gdyby to widział,
bo taki rekord rzadko kto pobija.
Boom! Adaś zrobił drop jak bas,
historia łazienki zapamięta ten czas.
Sześć lat na karku, siła jak tur,
mały człowiek, a wynik — czysty hardcore!
Morał z tej bajki jest prosty jak rap:
nie lekceważ mocy, gdy masz sześć lat.
Adaś dziś śmieje się: „Taki mój skill!”
Król porcelany — respekt i chill.