Zwrotka 1)
rege jazz sexophone pop Dance wesoła śmieszna skoczna, female vocals
00:00 / 00:00
Lyrics
Zwrotka 1)
Zegar tyka, godzina czwarta
Karta w zeszycie wciąż nieotwarta
„Kuba, do lekcji!” – wołam sto razy
A on w tablecie szuka oazy
Proszę po dobroci, proszę też surowo
A on mi potakuje, niby mądrą głową
Lecz zanim usiądzie, zanim pióro weźmie
Mija wieczność cała, czuję się jak we śnie.
(Refren)
O Kuba, Kuba! To nie są żarty!
Zeszyt do matmy wciąż niezapisany, uparty!
Gdy już zaczynasz, to na „odwal się”
Byle by skończyć, byle zamknąć je!
Skaczesz po domu jak małpa w zoo
Zaraz nam sufit spadnie na głowę, oho!
(Zwrotka 2)
Wreszcie jest progres! Siedzi przy blacie
Lecz to, co stworzył – marnie to widzę, bracie!
Trzy bazgroły na krzyż, błąd goni błąd
Chcę go odpytać, chcę sprawdzić ten prąd
I nagle... dramat! Nagłe objawienie!
Kuba ma w oczach wielkie przerażenie
„Mamo, ja muszę! Teraz! W tej minucie!”
I już go nie ma, słyszę tylko kapci tupnięcie.
(Mostek)
W toalecie cisza, mija kwadrans długi
Chyba tam rozwiązuje światowe usługi?
Wołam przez drzwi: „Kuba, co z tą datą?!”
A on: „Jeszcze chwilę! Brzuch mnie boli, tato!”
Gdy w końcu wyjdzie, znów zacznie fikołki
Zamiast nauki – w głowie tylko koziołki.
(Refren)
O Kuba, Kuba! To nie są żarty!
Zeszyt do matmy wciąż niezapisany, uparty!
Gdy już zaczynasz, to na „odwal się”
Byle by skończyć, byle zamknąć je!
Skaczesz po domu jak małpa w zoo
Zaraz nam sufit spadnie na głowę, oho!
(Zakończenie)
Lekcje skończone? No, powiedzmy, że tak...
Kuba ma spokój, a my – nerwowy brak!
Jutro od nowa ta sama zabawa...
Kuba, ty małpko, to nie jest prosta sprawa!