40-stka Roberta
pop, dance
00:00 / 00:00
Lyrics
W roku osiemdziesiątym szóstym świat go powitał,
W Cychrach od małego – o drogę nikogo nie pytał.
Tu wyrósł na chłopa, co roboty się nie boi,
Dziś na własnym podwórku, w nowym domu dumnie stoi.
Do Dębna do szkoły z kluczem w ręku pomykał,
W zawodówce na mistrza mechaniki się wyklikał!
(Refren)
Bo nasz Robert to jest gość, aut naprawił już ma dość!
Czterdziestka na liczniku, a on wciąż na pełnym styku!
Mechanik i rolnik, sąsiad nasz kochany,
Przez nas i Agnieszkę – bardzo szanowany!
(Zwrotka 2)
Warsztat pęka w szwach, klienci w długiej kolejce,
Robert każdemu autu oddaje całe serce.
Choć pracy ma po łokcie i ręce w smarze brudne,
Dla niego nie ma usterki, co by było zbyt trudne.
A po pracy w kanale? Na pole wyjeżdża śmiało,
Bo mu samej mechaniki ciągle było mało!
(Zwrotka 3)
W domu czeka Agnieszka, żona idealna,
I gromadka dzieciaków – ekipa wręcz genialna!
Szymon najstarszy, Iga, Alicja i Miłosz mały,
Z takiego taty dumny jest Cychr świat cały.
Teściowie i szwagier – rolnicza to rodzina,
Przy nich każda praca jak z płatka się zaczyna!
(Zwrotka 4)
Sąsiedzie nasz drogi, życzymy Ci dzisiaj szczerze:
Niech Ci się darzy w polu i na warsztacie w parterze.
Niech zdrowie dopisuje, niech dom tętni radością,
A każda Twoja droga niech będzie prostością.
Dziś pijemy za Ciebie, za te Twoje lata,
Najlepszego mechanika na tym końcu świata!
(Refren)
Bo nasz Robert to jest gość, aut naprawił już ma dość!
Czterdziestka na liczniku, a on wciąż na pełnym styku!
Mechanik i rolnik, sąsiad nasz kochany,
Przez nas i Agnieszkę – bardzo szanowany!